| Samorząd nie dogadał się ze szkołami |
|
|
|
| 12.12.2007. | |
|
Wiadomo już, że zaplanowane na 21 i 22 grudnia wybory do młodzieżowej rady miasta nie odbędą się. Szkoły ponadgimnazjalne nie chcą uczestniczyć w przedsięwzięciu na takich zasadach, jakie przyjęli miejscy radni. Przypomnijmy, że wybory miały zostać przeprowadzone w Gimnazjum im. Wybickiego, ZS nr 1, 2 i 3 w Rypinie. Pominięto ZS nr 5 i ZS nr 4 w Nadrożu. Już samo to wywołało kontrowersje wśród dyrektorów szkół ponadgimnazjalnych. - Przecież tam też uczęszczają uczniowie z Rypina, nie rozumiem, dlaczego zostali pominięci - mówi dyrektor ZS nr 2 Jan Henryk Kiełkowski. Jak w Nadrożu, to i w Sierpcu Kierownik ratuszowego wydziału oświaty Małgorzata Świtalska tłumaczy, że Nadróż leży poza obrębem miasta, dlatego nie może brać udziału w wyborach: - Podobnie można twierdzić, że uczniowie z miasta uczęszczają też do szkół w Sierpcu, Brodnicy i Toruniu. Tam też mamy wybierać? Co do pominięcia ZS nr 5, kierownik Świtalska twierdzi, że to zwykłe przeoczenie. Ale to nie koniec rozbieżności między organizatorem wyborów a szkołami. Dyrektorom nie podoba się, że o inicjatywie zostali powiadomieni późno (19 listopada - red.). - W nawale obowiązku związanych z końcem roku trudno z marszu porządnie zorganizować takie wybory w ciągu miesiąca - mówi dyrektor ZS nr 3 Joanna Krukowska. Kierownik Świtalska argumentuje, że zadaniem szkół było jedynie wytypowanie jednej osoby do miejskiej komisji wyborczej. Harmonogram reszty działań został rozpisany. - Miesiąc czasu w zupełności wystarczył - mówi. Dzielenie uczniów Największym jednak problemem okazało się to, kto ma wybierać kandydatów do młodzieżowej rady miasta i kto może do niej kandydować. W regulaminie przyjętym przez radę miasta określono, że mogą to być tylko osoby mieszkające w Rypinie. - Nie wyobrażam sobie przeprowadzenia w szkole inicjatywy, która ma działać wychowawczo, a w której mam dzielić uczniów na miejskich i wiejskich. Uważam, że kandydować mogliby tylko uczniowie z Rypina, ale byliby wybierani przez wszystkich ze szkoły - proponuje dyr. Kiełkowski i podkreśla, że sama idea wyborów jest bardzo słuszna. Małgorzata Świtalska pomysłu Kiełkowskiego jednak nie popiera. - Jeżeli to mają być poważne wybory, na wzór prawdziwych, a nie zabawa, to trzymajmy się zasad. Radnych dla Rypina wybierają mieszkańcy tego miasta. Nie widzę problemu, by starostwo powołało młodzieżową radę powiatu, w której zasiądą młodzi przedstawiciele wszystkich gmin. Sąsiedzi potrafią Konsensusu nie ma, a skoro tak, może warto podpatrzeć, jakie rozwiązania są u sąsiadów. W Golubiu-Dobrzyniu niedawno ukonstytuowała się młodzieżowa rada, wybory odbyły się bez problemów. - Uczniowie klas maturalnych, którzy nie kandydowali, tworzyli komisję wyborczą. U nas było 10 kandydatów, którzy ubiegali się o trzy mandaty. Startować mógł każdy uczeń, wybierali także wszyscy chętni. Oczywiście, wcześniej była kampania wyborcza - opowiada Eugeniusz Stefański, dyrektor Zespołu Szkół nr 2 w Golubiu-Dobrzyniu. Zainteresowanie uczniów było duże, przygotowania trwały kilka tygodni. Młodzieżowi radni są przedstawicielami swoich społeczności szkolnych, a nie miasta. Może i w Rypinie warto pójść w tym kierunku? - Regulamin wyborów będzie zmieniany, nie znam jeszcze szczegółów - zapowiada kierownik Świtalska. źródło: pomorska.pl, 12 grudnia 2007 |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
| Kategoria | Ilość |
| Wszystkich: | (0) |
| Odp.:kurs na operatora wózków widłowych... orent 08-11-08 |
| Odp.:Proszę o Pomoc Szukam Dziadka kbiała 19-08-08 |
| Odp.:Publikacja owego Portalu snake 08-05-08 |
| Odp.:???? snake 07-05-08 |
| Odp.:kobiety rypińskie !!! siwa 05-05-08 |